Draw it

Into oneness, czyli erotyzm w stylu ‘modern’

Nie, nie jestem fanatyczną wielbicielką Lempickiej. Takie zlecenie:) Ale skoro już na nią padło…

„Adam & Eve”

Po tym, jak ‘blask reflektorów’ jednak Lempicką dopadł (lub bardziej, ona jego), zaproponowano jej pracę nad paroma portretami w Nowym Jorku, dokąd niezwłocznie się udała, w podręcznym kajecie szkicując strukturę tamtejszych wieżowców. I tak właściwie zaczęła się Lempickiej przygoda z całą serią obrazów sylwetek na tle industrialnych budowli.

wyndham lewis

Zanim wejdzie w fazę duchowo-moralnego kryzysu 1934-36 (uosobionego w jej obrazie „Ekstaza Św. Teresy”), w 1931 namaluje Adama i Ewę w wydaniu futurystycznym, który na aukcji w roku 1994 pójdzie za jedyne 1,8 miliona dolarów. Trudno powiedzieć, co było przyczynkiem wywindowania wartości obrazu do takiej ceny: generalne skonfundowanie zgromadzonych na widok nieprzytomnie jaśniejącej nagości ciał kochanków, czy podziw dla kunsztu samej Lempickiej, która podpatrzyła w Louvrze u XVI-wiecznych holenderskich malarzy, że efekt owej nienaturalnej świetlistości ludzkiego ciała może dać jedynie farba olejna na drewnianym panelu, nigdy na płótnie. Tamara z pewnością zakochałaby się w tym zachwycie ogółu, a w szczególności w zawrotnej sumie oferowanej za jej obraz – to pieniądze definiowały dla niej bowiem artystyczną wartość dzieła – artystka potrafiła odmówić sprzedaży obrazu, kiedy oferowana gaża obrażała jej dumę. Tę cielesną świetlistość podpatrzyła nie tylko w Louvrze. Podpatrzyła ją też u modela pozującego w roli Adama, którego z kolei upatrzyła w przystojnym panu policjancie podczas rutynowego patrolu jej dzielnicy. Nie napiszę, co malarka zapamiętała sobie najbardziej, i że był to akurat „duży pistolet”, który, policjant uprzednio się rozebrawszy, składał na starannie ułożonym uniformie; nadmienię jedynie, iż sam obraz pierwotnie miał być plakatem do filmu pt. „Seksualność,” jednak, nie wiedzieć czemu, dowództwo tamtejszej policji się na to nie zgodziło;)

Jedyne, nad czym może zastanawiać się postronny obserwator dzieł bezbożnicy Lempickiej, to wybór motywu ‘Adama i Ewy’ – osób związanych cokolwiek z historią biblijną. Stalowo-betonowe bryły wyrastają na drugim planie niczym drzewa Edenu doby modernizmu, tworząc tym samym kontrast z łagodnie zarysowaną krągłością ciał; tu chłód czarnych brył zmechanizowanego miasta kłóci się z ciepłem bijącym od ludzkich postaci. Ambientalna surowość zmusza kochanków do powrotu do cielesności klasycznej, do zespolenia ich mitologicznie pięknych ciał w jedno wobec wszechotaczającej industrializacji. Na dźwięk słów mitologia, cielesność, modernizm, odzywa się syntetyzująca część mojego mózgu, która natychmiast przywołuje skojarzenie z wytworami wyobraźni Wyndhama Lewisa, następnie ze sceną mocowania się Geralda z Birkinem w Zakochanych Kobietach D.H. Lawrence’a, a w konsekwencji, ze sztruksowym garniturem mojego profesora literatury angielskiej z Mediolanu i jego akademicką biblią Modernismo-modernismi”:)

Moralnie-niemoralnie, modernistycznie-niemodernistycznie, fakt faktem, że jakiś wewnętrzny robal (który zacznie Tamarę trawić na dobre za 3 lata) w środku tej futurystycznej wizji kazał jej wymalować organiczne jabłko, na znak powrotu do natury; na dowód, że mimo całej tej mechanizacji, podstawową formą komunikacji międzyludzkiej i tak pozostanie żywy język uczuć, a bardziej nawet pożądanie. Ludzie będą na siebie otwarci dopóty, dopóki będą otwarci seksualnie. Proste:) Ta bezbłędnie uniwersalna prawda to cała scheda po bezbożnej Lempickiej. Karmmy się nią, zwłaszcza w ten przeklęty dzień zakochanych!

I znów: nie wiem gdzie podziewa się oryginał, za to skądinąd wiem, że reprodukcja w bardzo pożądanym miejscu – pewnej sypialni;)

***

No-no, I’m not obsessed with Lempicka. The client’s order – simple as that. But while we’re here…

„Adam & Eve”

Lempicka did end up in that ‘spotlight’ after all, and so she was proposed to work on several portraits in New York. Hopefully, while she was doing her bags, she didn’t forget  to pack her draft-book to sketch the city skyscrapers in. This is how her journey with the whole series of portraits on top of backgrounds filled with industrial buildings actually started.

Before she undergoes the moral crisis in 1934-36 (consolidated in  her “Ecstasy of Saint Teresa”) in 1931 she will paint a futuristic version of Adam and Eve, which will go for a trifle of $ 1,8 mln on auction in 1994.  Hard to say, what exactly was the reason for such a rocketing of this painting’s price. Was it general embarrassment of the audience dazzled by impossibly luminous nakedness of the two bodies; or rather, admiration for the artistic capacity to reflect it, which Lempicka achieved by learning from XVIth century Dutch paintings in Louvre that such unnatural translucence of a human body can only be obtained due to oil painting on wood panels, never on canvas. Tamara would have loved that pleasing regard for her masterpiece, though she would have much more appreciated the price offered – it was money to define artistic worth of a painting to her – she would refuse to sell paintings if the offers insulted her pride. It was not only Louvre where she espied that bodily luminousness. She also spotted it in the model posing as Adam, whom she in turn found in a handsome Mr. Policeman doing his rounds in the neighborhood. I wouldn’t dare to write, what was the artist remembered the most from those sessions, and that it happened to be “his big pistol” set down upon a neatly folded uniform. I may only mention that the painting itself was intended as a poster for a film “Sexualism.” Who knows why this idea was eventually turned down by the police headquarters;)

The only doubt that can possibly cross an ordinary observer’s mind is how come such a sinner like Lempicka could have come up with ‘Adam & Eve’ theme – all in all, quite biblical characters. Cubes of steel and concrete grow out of the backdrop like trees of modern-style-Eden, contrasting as such with a rounded outline of the bodies. Harsh landscape of a mechanized city clashes with the warmth emitted by carnal bodies. The surrounding rawness forces the two lovers to return to the classical sensuality, to the unification of their mythological corporal beauty in the face of omnipresent industrialization. At the sound of these three words: mythology, carnality, modernism, the synthesizing part of my brain immediately conjures up associations with Wyndham Lewis, Gerald and Birkin’s wrestling scene in D.H. Lawrence’s Women in Love, and – dulcis en fundo – with the corduroy jacket on my English literature professor in Milan and his academic ‘bible’ Modernismo-modernismi🙂

Let us drop the ‘moral and the ‘modern.’ Hence as a matter of fact, some kind of a bug-of-conscience (that will start devouring Tamara in 3 years time) made her paint an organic apple in the middle of that futuristic vision. The fruit epitomizes a return to nature, and pinpoints the fact that inside that technology-driven realm, the fundamental form of communication is nevertheless  the language of emotions, or better still, sexual desire. People will be open towards each other as long as they are openly sexual. As simple as that:) This unmistakably timeless truth is the ultimate heritage we have endowed after Lempicka, the sinner. So do nourish on that, especially today, at the damn Day of Lovers.

And again, I don’t have a bloody idea where the original is, whereas I do know from some sources, that the replica is in a very lust-ful place, in those sources’ bedroom;)

Advertisements

2 responses

  1. feffo

    Uwielbiam! nic dodac nic ujac;)

    February 14, 2013 at 9:17 pm

  2. Feff-iku kochany, witam na p-o-k-ł-a-d-z-i-e… tzn. w p-r-a-c-o-w-n-i raczej między sztalugami niejakiego CaraJaggia…:p

    February 14, 2013 at 9:20 pm

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s